poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Przykro mi ale nie będe już pisać bo nikt nie komentuje :(
                                                                                                                           Mrs.Styles

sobota, 10 sierpnia 2013

                                                 Opowiadanie o Harry'm

   Znowu powtarza się historia sprzed paru lat. Spotykam go, wmawiam sobie, że tym razem, nie będę się angażować, nie będę mu ani sobie samej robić nadziei, bo i tak wiem, że gdy przyjdzie co do czego, stchórzę. A potem nagle zdaję sobie sprawę z tego, że już się zaangażowałam. Że wpadłam po uszy.
   Wiem jaki jest Harry, wiem że nie warto liczyć na stały związek. No ale cholera jasna, odkochać się wcale nie jest tak łatwo! Za każdym razem, kiedy patrzę mu w oczy, wmawiam sobie, że to nic dla mnie nie znaczy. Ta, jasne. Od środka cała się rozpływam.
   Uwielbiam, jak wieczorem puka w szybę okna i błaga, żeby wpuścić go do środka, uwielbiam kiedy przynosi dla mnie babeczki na śniadanie, kiedy siada obok mnie w ławce i posyła mi tysiąc swoich uwodzicielskich uśmiechów i spojrzeń. Bo to jest właśnie ten mój Harry, w którym się zakochałam.
   Ale na razie jesteśmy tylko przyjaciółmi. Bo boję się tego, co mogłoby się stać, gdyby któreś z nas odważyło się zrobić pierwszy krok. Sama nie wiem jak bym zareagowała. Nie wiem, czy przez jakąś głupią, nieprzemyślaną odpowiedź nie zniszczyłabym całej naszej przyjaźni. Bo, jak to mówią, od miłości do nienawiści jeden krok.
    A więc... Harry Styles. Styles... Dlaczego, no dlaczego on musi mieć w sobie tyle uroku? Dlaczego na sam jego widok czuję stado wirujących motyli w moim brzuchu? Dlaczego akurat on?
   Właśnie to pytanie zadawałam sobie przez cały dzisiejszy wieczór i kawałek nocy, nieudolnie próbując zasnąć. Co chwilę zerkałam na wyświetlacz telefonu, sprawdzając czy przypadkiem nie napisał chociażby głupiego "dobranoc". Nie oczekiwałam, że będzie przenosił dla mnie góry. Wystarczało mi tylko to, że był, gdzieś tam, obok mnie.
   Przynajmniej na jakiś czas mi to wystarczało. Potem potrzebowałam coraz więcej jego uwagi, coraz więcej jego ciepła, jego zapachu i jego obecności. Był jak narkotyk. A nie sądziłam, że można uzależnić się od człowieka.
    Z każdym dniem powstrzymywanie się od wyznania mu prawdy było coraz trudniejsze, prawie niemożliwe. Ale uporczywie czekałam, aż to on zrobi pierwszy krok. Grałam na zwłokę, udawałam niedostępną. I przyznam, że miałam tego serdecznie dość. Ukrywanie swoich uczuć na siłę to fatalna sprawa.

- [T.I.], śpisz? - zapytał któregoś dnia, gdy szliśmy razem do domu.
- Idę, czyli nie śpię - mruknęłam.
- Jesteś ostatnio jakaś nieobecna - zauważył.
- Nie wysypiam się.
- Sama mi dzisiaj mówiłaś, że spałaś dwanaście godzin, więc to się nie trzyma kupy. Co cię gryzie?
- Komar - zbyłam go. Nie lubiłam zaczynać tego tematu.
- W zimie nie ma komarów. Widzę, że coś ukrywasz, tylko nie rozumiem dlaczego nie chcesz mi o tym powiedzieć.
- Nie ma o czym mówić.
- Ale ja chcę wiedzieć!
- Dlaczego?! - zaczynałam się denerwować.
- Bo mi na tobie cholernie zależy! - krzyknął, spoglądając mi głęboko w oczy. Ludzie wokół nas wywietrzyli intrygę i momentalnie zaczęli się nam przysłuchiwać, myśląc że robią to dyskretnie. Pudło.
- Harry... - zaczęłam cicho. - Ja...
- Wiem, może nie czujesz tego samego, bo... no w sumie sam nie wiem dlaczego. Okropnie mi na tobie zależy, okropnie, strasznie, bardzo, bardzo, najbardziej na świecie - wyrzucił z siebie.
- Coś jeszcze? - uśmiechnęłam się.
- Tak - odparł, przysuwając swoją twarz do mojej. - Kocham cię - wyszeptał.

   W ramach odpowiedzi, delikatnie zetknęłam jego wargi ze swoimi. Po raz pierwszy w życiu skosztowałam smaku swojego narkotyku. Biło od niego miłe ciepło, pachniał jakimiś drogimi perfumami, a jego starannie ułożone loczki delikatnie łaskotały mnie w policzki. Było dokładnie tak jak to sobie wymarzyłam: miło, nastrojowo, magicznie.

- Skończysz, wreszcie? - wyszeptał po jakimś czasie. - Muszę sobie na ciebie popatrzeć.

   Uśmiechnęłam się i splotłam jego palce ze swoimi. Co to ja mówiłam? Aha, że nie będę się angażować. Chrzanić moje zasady.
   --------------------------------------------------------------------------------------------------
Cześć mam nadzieję że wam się podoba to opowiadanie o Hazzie :D Następne opowiadanie pojawi się za tydzień w sobotę o Lou :p 
                                                                                                                 Mrs.Styles :* 

piątek, 9 sierpnia 2013

Opowiadanie o Harry'm cz.1

Pewnego słonecznego dnia udałam się wraz z przyjaciółką do restauracji na kawę. Wybrałyśmy się tam wyłącznie z nudów.Gdy byłyśmy na miejscu ja poszłam zająć stolik a (I. T. K.) zamówiła nam gorące napoje.Czekałam na nią ok. 5 min. Piłyśmy nasze ciepłe latte i w tym czasie rozmawiałyśmy o różnych sprawach, planowałyśmy nasz tydzień. W niespodziewanym momencie ujżałam przechodzącego obok naszego stolika Harrego Styles'a. Spoglądałyśmy na każdy jego ruch. Harry wstał i pomyślałyśmy, że już wychodzi a jednak wydawało się nam że zmierza w stronę naszego stolika. Myślałyśmy, że to tylko złudzenie jednak się do nas dosiadł ! Było to dziwne, bo my się osobiście nie znaliśmy.Powiedział...

-----------------------------------------------------------------------------------

 To było moje pierwsze opowiadanie :) Będę je dzielić z Mrs.Malik (czyli z Asią ) :)
                                              
/Luxx ^^

Hejka !!!

Jestem Emila :) Jestem kuzynką Asi i będę również pisała opowiadania na tym blogu oraz dodawała posty. :)
Będę podpisywać się Luxx :)

czwartek, 8 sierpnia 2013

             Opowiadanie o Niallu Horanie dla Moniki Schaper :*


- Miałaś kiedyś marzenie? - spytał Niall, siadając obok mnie na pomoście.
- Miałam wiele marzeń - uśmiechnęłam się do naszego odbicia w pomarszczonej tafli jeziora.
- A miałaś takie, w które bardzo mocno wierzyłaś, ale i tak wiedziałaś, że nigdy się nie spełni?
- Miałam... - westchnęłam.
- A ono tak nagle się spełniło? - ciągnął. - Tak wiesz, jakby Bóg - spojrzał w niebo - czuwał nad tobą i sprawił, że wydarzył się cud i twoje marzenie stało się rzeczywistością?
- Nie - szepnęłam cicho.

   Niall otworzył usta, ale nie powiedział nic. Zamknął je z powrotem i głośno nabrał powietrza. Siedział jak zaklęty i wpatrywał się w wodę.

- A ty miałeś takie marzenie? - spytałam, chociaż wiedziałam jaka będzie odpowiedź.
- Miałem - uśmiechnął się na samo wspomnienie o nim. - O zespole. I o przyjaciołach.
- Spełniło się - przekrzywiłam głowę w jego stronę i spojrzałam mu w oczy.
- Tak... - wyszeptał. - Ale wiesz... myślę, że Bóg kocha cię bardziej niż mnie. Przynajmniej powinien. No bo popatrz ile pomyłek w swoim życiu popełniłem, ile razy zraniłem ludzi, nawet ciebie - nakrył wierzchem swojej dłoni moją dłoń. - A on sprawił, że jestem tym kim jestem.
- Niall Horan, idol nastolatek - parsknęłam cicho. - Marzenie niejednej dziewczyny. Najlepszy z najlepszych przyjaciół - dokończyłam.
- Chciałbym - odparł. - Szczerze? Jakbym był kimś innym, to zazdrościł bym sobie ciebie.
- Nie ma czego zazdrościć - przyznałam. Tak też myślałam. To nie było zwykłe użalanie się nad sobą.
- [T.I.]... - zaczął, ale zamilkł.

   Spojrzałam na niego pytająco i uśmiechnęłam się najdelikatniej jak umiałam. Jego dłoń delikatnie gładziła moją. Wykonałam zachęcający gest ręką. Niall westchnął i dokończył:

- Pamiętasz jak byliśmy tacy maleńcy? - wskazał ręką wysokość. - I jak podszedłem do ciebie, włożyłem ci plastikowy pierścionek na rękę i...
- I powiedziałeś, że od teraz jestem twoją żoną? - zaśmiałam się.
- Tak - on też się zaśmiał. - Tylko, że wtedy moim argumentem było tylko to, że jesteś ładna.
- Faktycznie, dowód prawdziwej miłości - uśmiechnęłam się.
- Wiem, to było takie oklepane, ale zgodziłaś się - spojrzał mi w oczy.
- Bo ty też byłeś ładny - wyznałam.
- I nosiłaś ten pierścionek, aż do piątej klasy, kiedy zrobił się za mały - wspominał.
- Ale potem nosiłam go na łańcuszku. Bardzo, bardzo długo - dokończyłam.
- Wiesz co? To była najwspanialsza rzecz na świecie - świadomość, że dla kogoś znaczysz tak wiele. Bo po co nosiłaś ten obciachowy pierścionek?
- Rzeczywiście był obciachowy...
- No właśnie. A ja poszedłem do X-Factora, chociaż obiecałem ci, że cię nie opuszczę... A jak potem znowu cię zobaczyłem, to go nie miałaś - spuścił wzrok.
- Do czego zmierzasz?
- Pamiętam, że to zabolało bardziej niż to, gdy powiedzieli nam, że już koniec.
- Potem przecież stworzyli z was zespół - nadal nie rozumiałam.
- No wiem, światowa kariera, fani, sława, bogactwo... Zyskałem tak wiele, mogłem uznać siebie za najszczęśliwszego człowieka na świecie... I próbowałem takim być. Ale ten jeden cholerny drobiazg nie dawał mi spokoju - ciągnął.
- Ten pierścionek? - zdziwiłam się.
- Tak.. bo pomyślałem sobie, że już nic dla ciebie nie znaczę, że już o mnie zapomniałaś.
- Ale Niall - chwyciłam jego dłoń. - Jak bym mogła? - uśmiechnęłam się.
- Byłem po prostu o tym przekonany - wyznał. - I ja.. ja tak strasznie cię tym zraniłem. Naprawdę [T.I.], bardzo, bardzo cię przepraszam, byłem taki głupi, że poszedłem do tego X-Factora! Mogłem tam nigdy nie iść!
- Ale przecież zyskałeś sławę, to nie o tym marzyłeś?
- Może i tak, ale... ale wtedy zrozumiałem, że jesteś tysiąc razy ważniejsza od głupiej sławy. Sława mija.. A miłość przecież trwa wiecznie - uśmiechnął się. - Tak [T.I.], przecież wiesz, że cię kocham. Tak bardzo cię kocham - wyszeptał.

   W moim brzuchu zatrzepotało stado motyli. Przytuliłam się do niego i pozwoliłam mu złożyć na swoich ustach delikatny, tak jak te wszystkie motyle, pocałunek.

- Nigdy nie byłaś dla mnie tylko przyjaciółką - mówił. Chciałam, żeby nigdy nie przestawał. - I wiesz co? Zacząłem obsesyjnie chodzić po wszelkich sklepach z rupieciami i szukać takiego samego pierścionka. I w końcu znalazłem. Ale on już nie był taki jak tamten. To była po prostu kupa plastiku.

   Słuchałam jego słów jak zahipnotyzowana. I wtedy przypomniałam sobie o czymś bardzo, bardzo ważnym. Otworzyłam torebkę i poszperałam przez chwilę w środku. Po chwili wyciągnęłam z niej coś i zamknęłam w dłoni.

- Popatrz - szepnęłam otwierając dłoń. Słońce odbijało się od powierzchni tego drobiazgu.
- To on? - zachwycił się chłopak chwytając w palce kawałek plastiku. Obchodził się z nim jak z najcenniejszą chińską porcelaną. - Nie wyrzuciłaś go? - popatrzył mi prosto w oczy i bardzo, bardzo szeroko się uśmiechnął.
- Nigdy w życiu bym go nie wyrzuciła - zaśmiałam się. - W końcu to mój zaręczynowy, prawda?
- A więc [T.I.] - powiedział, lekko się do mnie przysuwając. - Czy... czy zostaniesz ze mną już na zawsze?
- Oczywiście - odszepnęłam i wyjęłam z jego dłoni pierścionek.

   Założyłam go na najmniejszy palec. I uważnie się mu przyjrzałam. Po mojej twarzy zaczęły spływać łzy. Zamknęłam oczy i w zupełnej ciemności odszukałam usta Nialla i złączyłam je ze swoimi. Na zawsze.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------

Noi pierwsze opowiadanie!  Mam nadzieję że wam się podoba następne opowiadanie pojawi się w sobotę za 2 dni o Harry'm :p

Czekam na komentarze :D

                                                                                          Mrs.Styles :*

                                                                                                  

środa, 7 sierpnia 2013

Hejka  !!! <3

 Jestem Asia ( przezwisko Jagódka ) i na tym będę pisała opowiadania tak jak Klaudusia <3

Z Kim Chcecie , Żebym Napisała Opowiadanie??

 

- z Harrym

 - z Zaynem 

- z Louisem

- z Niallem  

- z Liamem 

                    Komentarze miło widziane <33                                                                                                                         
Pozdrawiam Mrs.Malik <3 

 


Cześć mam na imię Klaudia i będę prowadzić bloga z opowiadaniami z One Direction. :D


po pierwsze powiedźcie z kim chcecie opowiadanie :D

-z Harrym

- z Zaynem

-zLouisem

-z Niallem

-z Liamem

Czekam na komentarze :P
                                                                                                                                  Mrs.Styles :*